" /> » Jak przygotować się na ekstremalną wyprawę górską? Plant Punch | sport – żywienie – lifestyle
San_Gorgonio_cover

Jak przygotować się na ekstremalną wyprawę górską?

Spodobał Ci sie wpis? Udostępnij go znajomym.
0 Flares Filament.io 0 Flares ×

Podczas ubiegłorocznego wyjazdu do Kalifornii (październik 2015) pierwszy raz w życiu miałem okazję odbyć prawdziwą wyprawę w góry. Razem z moją narzeczoną, moim ojcem chrzestnym oraz kilkoma znajomymi wybraliśmy się w podróż, której całkowicie się nie spodziewaliśmy – przynajmniej ja i Ola. Nigdy wcześniej nie chodziliśmy na hiking, nie mieliśmy praktycznie żadnego doświadczenia i po prostu nie byliśmy na to przygotowani. Zwłaszcza, że zostaliśmy wrzuceni na bardzo głęboką wodę. W ciągu jednego dnia pokonaliśmy trasę przeznaczoną na dwa dni z noclegiem na szczycie. Jak domyślacie się, była to ciężka zaprawa, ale nauczyła nas bardzo dużo. A jako że zbliżają się majówka i wakacje, kiedy to dużo z Was wybiera góry zamiast morza, pomyślałem, że warto podzielić się z Wami kilkoma radami dotyczącymi tego, jak możecie przygotować się do podobnych wycieczek. [Wypunktowane porady zaczynają się nieco niżej.]

San_Gorgonio6

Góra San Gorgonio – najwyższy szczyt południowej Kalifornii

Łącznie 16 godzin marszu – w górę i w dół. Strome zbocza, wąskie ścieżki z gwałtownymi spadkami i ostrymi krawędziami, nierówny szlak z mnóstwem małych kamieni utrudniających utrzymanie stałego tempa. Częste zmiany temperatury od ostrego, palącego słońca po silny wiatr i chłód. Rzadkie powietrze utrudniające oddychanie. Zachwycające i budzące szacunek do natury widoki. Wreszcie ogromna satysfakcja ze zdobycia szczytu. Potem jeszcze większa – po bezpiecznym zejściu na dół już po ciemku. Przyznam Wam się, że jest to chyba najtrudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem.

San_Gorgonio1

Przez te 16 godzin wspięliśmy się na wysokość 3500 metrów (z poziomu ok. 1000 m), a potem, już na silnym zmęczeniu, zeszliśmy na dół. Łącznie prawie 40 kilometrów bardzo nierównej trasy. O ile ciągłe wspinanie się do góry było ciężkie, aczkolwiek przyjemne, o tyle podróż powrotna wymagała wielkiej siły psychicznej. Wyruszyliśmy na szczyt o 7:00 rano (pobudka w domu była o 3:00), o 16:00 byliśmy na szczycie. O 17:00 zaczęliśmy podróż w dół. Dotarliśmy o 23:00. Mięśnie i stawy były już bardzo zmęczone po pierwszym etapie podróży. Okazało się, że w drodze powrotnej czeka ich krótsze, lecz trudniejsze zadanie. Zdecydowanie schodzenie w dół stanowiło większe wyzwanie. Po pierwsze było już całkowicie ciemno i mogliśmy polegać wyłącznie na świetle swojej latarki. W bardziej stromych i węższych fragmentach ścieżki jeden fałszywy krok mógł oznaczać upadek kilkaset metrów w dół. Po drugie zmęczone nogi musiały stale amortyzować i przeciwdziałać gwałtownemu ruchowi schodzenia po stromych zboczach. Po trzecie ciało domagało się odpoczynku, umysł jednak wiedział, że trzeba iść do przodu bez względu na wszystko. Brak oznakowań na trasie nie pomagał. Nie wiedzieliśmy, ile nam jeszcze zostało, a trasa ciągnęła się bez końca. Przed sobą mieliśmy tylko czarną ścianę lasu i mroku.

To był zupełnie inny wysiłek niż trening crossfitowy, trening sztuk walki czy bieg przeszkodowy. Tutaj męczysz się powoli, a każdy kolejny kilometr staje się coraz trudniejszy. Praktycznie cały czas masz co najmniej lekko podwyższone tętno (nawet kiedy odpoczywasz), a serce i płuca pracują pełną parą. Niesamowite przeżycie.

San_Gorgonio2

Będąc na górze, widziałem miasta i domki poukładane w równe linie i kwadraty – jakbym leciał samolotem. Widok pustyni, oceanu, wzgórz, dróg… w zależności, w którą stronę się odwróciłem. Po prostu moc! Zdjęcia, które tu oglądacie, nie mogą tego niestety oddać nawet w 1/10.

Oczywiście nie polecam Wam zaczynać od tak ekstremalnych wypraw. Jeśli jednak będziecie mieli kiedyś okazje wyruszyć w góry, koniecznie z niej skorzystajcie. Taki bliski i intensywny kontakt z naturą jest niezwykłym doświadczeniem.

1. Kondycja, bracie!

Ostatni raz biegałeś / – aś, uciekając przed psem sąsiadów? A spacerujesz jedynie na odcinku od autobusu lub samochodu do domu i pracy? Twoja górska wyprawa będzie znacznie przyjemniejsza, jeżeli choć trochę przyzwyczaisz swoje ciało do wysiłku. Kilka tygodni przed planowaną wycieczką zacznij regularnie wychodzić na spacery trwające co najmniej 30 minut. Spróbuj chociaż raz czy dwa razy w tygodniu przebiec się kilka kilometrów. Znajdź w okolicy jakieś wzgórze albo wchodź i schodź po schodach w Twoim bloku. Wzmocnij nogi i pośladki – przed bieganiem czy spacerem wykonaj parę serii przysiadów, wykroków i wznosów bioder. Przykładowe plany treningowe możesz znaleźć tutaj i tutaj.

San_Gorgonio3

2. Jedzenie, jedzenie i jeszcze raz jedzenie – i woda

Mój plecak ważył na początku podróży około 10 kilogramów. Miałem przygotowane 3 litry wody, pół litra wody kokosowej, 6 dojrzałych bananów, suszone daktyle, orzechy, arbuzy, winogrona, 4 kanapki, 2 batony, żele energetyczne z kofeiną i tym podobne wzmocnienia. To wszystko dla jednej osoby (niosłem też sporą część prowiantu Oli).

Zabranie odpowiedniej ilości wody oraz jedzenia o odpowiedniej jakości jest najważniejszym czynnikiem decydującym o sukcesie lub fiasku Twojej wyprawy. Choć powoli, będziesz zużywać większe ilości energii niż na co dzień. Będziesz więc potrzebować więcej kalorii, aby odżywiać na bieżąco mięśnie i uzupełniać ich zapasy glikogenu. Nie możesz jednak pozwolić sobie na to, aby zapychać się ciężkostrawnym pokarmem – chcesz za wszelką cenę uniknąć jakichkolwiek problemów żołądkowych, a przy okazji tracić jak najmniej cennej energii na trawienie posiłku.

San_Gorgonio10

Świetnie w tym wypadku sprawdzają się owoce, które nie tylko dostarczają sporej ilości energii, a przy tym witamin i minerałów, lecz także dobrze nawadniają. Łatwą i szybką przekąską są suszone owoce oraz orzechy – możecie spożywać je także w formie batonów (kupionych lub jeszcze lepiej własnoręcznie zrobionych, np. według tego przepisu).  Raz na jakiś czas możecie skorzystać z żelu energetycznego, który popijecie wodą. Nie przesadzajcie jednak z ich ilością, ponieważ mogą negatywnie wpłynąć na Was żołądek. Jeśli chodzi o kanapki dobrze sprawdzi się pełnoziarniste pieczywo z tofu oraz dodatkiem świeżych warzyw.

Nawet jeśli nie byliśmy przygotowani na tego typ wysiłek, roślinne jedzenie dało nam dużo siły i zapewniło spokojną podróż bez rewelacji. Nasi znajomi, którzy zajadali w trakcie przerw kotlety musieli niestety urozmaicać sobie trasę wymiotami. Tak więc podkreślam to jeszcze raz – jak najmniej przetworzonego jedzenia. Żadnych dań w proszku do zalania wrzątkiem, żadnych tłustych rzeczy, żadnych gazowanych napojów. W tak ciężkich warunkach tym bardziej musicie jeść zdrowo i czysto, aby organizm mógł funkcjonować na najwyższych obrotach.

San_Gorgonio9

Starajcie się uzupełniać płyny co 20-30 minut kilkoma łykami wody. Ciekawym urozmaiceniem podczas wyprawy może być woda kokosowa, która działa jak napój izotoniczny. Więcej o jej właściwościach przeczytasz tutaj. A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o skutecznym nawadnianiu organizmu, informacje znajdziesz tutaj.

3. Dobrze się ubierz!

Musisz być ubrany / -a przede wszystkim wygodnie. Najlepiej zaopatrzyć się w specjalne buty do hikingu, które zapewniają wygodną podróż, a przy tym posiadają wzmocnienia chroniące przed wystającymi kamieniami na trasie.

Druga sprawa to ubranie się w warstwy, które w miarę wygodnie można zdejmować i zakładać. Podczas wyprawy w góry często zmienia się temperatura – w cieniu drzew przy silnym wietrze może być niezwykle zimno, zaraz jednak robi się gorąco, kiedy przygrzeje słońce. Termiczna bielizna, kurtka, czapka, rękawiczki, okulary, grube skarpetki, coś na szyję, wygodne spodnie lub legginsy  to najważniejsze elementy Twojej garderoby.

San_Gorgonio5

Przyda Ci się też porządny plecak z zapięciami usztywniającymi kręgosłup. Oszczędzisz sobie w ten sposób dodatkowego zmęczenia i unikniesz bólu pleców.

4. Wyposaż się w przydatny sprzęt

Koniecznie weź ze sobą latarkę. Najlepiej taką z opaską, którą można założyć na głowę. Weź zapasowe baterie. Nawet jeśli nie planujesz długiej podróży i chcesz wrócić tego samego dnia, lepiej być przygotowanym na niespodziewane sytuacje.

Kije trekkingowe także mogą okazać się przydatne. Przy dłuższej podróży odciążenie nóg poprzez odpychanie się rękoma może okazać się ekonomicznym rozwiązaniem, które pozwoli Ci zaoszczędzić trochę energii. Dodatkowo, w momencie potknięcia się, możesz ustrzec się przed upadkiem i kontuzją właśnie dzięki asyście kijków. Zanim jednak wyruszysz z nimi w góry, przećwicz ich używanie gdzieś w okolicach domu.

San_Gorgonio7

Warto wziąć ze sobą takie podstawowe rzeczy jak zapałki, nóż, wodę utlenioną, bandaż, plastry na odciski, okulary przeciwsłoneczne, chusteczki higieniczne, proszki przeciwbólowe, leki na problemy żołądkowe itp. I jeszcze bardzo ważna rzecz – krem z filtrem! Jeśli nie chcesz po podróży odkleić sobie z twarzy i z szyi całej skóry, lepiej się posmaruj… 😉

5. Odpowiednio zaplanuj podróż, wyluzuj i nie spiesz się

Pamiętaj, że robisz to dla przyjemności – przynajmniej taką mam nadzieję! Nie spiesz się, z nikim się nie ścigasz. Jeśli chcesz przejść długą trasę, znajdź o niej odpowiednie informacje, weź ze sobą namiot albo znajdź na trasie schronisko i zaplanuj nocleg po drodze. Rozkoszuj się podróżą, podziwiaj widoki, wycisz się, bądź z naturą i ze sobą. Wykorzystaj ten czas jak najlepiej, bo taka wycieczka jest naprawdę niesamowitym doświadczeniem – nie zmarnuj tego!

San_Gorgonio8

Trzymam kciuki, powodzenia! 🙂

Spodobał Ci sie wpis? Udostępnij go znajomym.
  • Każde wyzwanie wymaga odpowiedniego przygotowania mentalnego. Bez tego ciężko będzie osiągnąć założone cele. Psychologia już dawno stała się nieodzowną częścią sportu. Mam tu na myśli również różnego rodzaju techniki manipulacji.Więcej o tym dowiecie się na czlowiek.info

Copyright © 2013 - 2019 Plant Punch Design: sixbox.es | Hosted by: zenbox